Od 2028 roku wszystkie nowe budynki w UE będą musiały być zeroemisyjne

Od 2028 roku wszystkie nowe budynki w UE będą musiały być zeroemisyjne

Unijni urzędnicy chcą, aby wszystkie nowe budynki na terenie państw członkowskich Wspólnoty były zeroemisyjne. Przepisy mają zacząć obowiązywać od 2030 roku i dotyczyć będą także domów remontowanych.

Co to jest dyrektywa EPBD?

W grudniu 2019 roku Unia Europejska opublikowała szeroki pakiet regulacji klimatycznych nazwanych “Europejskim zielonym ładem”. Ma on na celu ograniczenie emisji gazów cieplarnianych na kontynencie o co najmniej 55 proc. do 2030 roku. Jedną z inicjatyw wchodzących w skład nowej polityki jest pakiet “Fit for 55”. Jedną z czołowych dyrektyw, które wprowadza, jest dyrektywa ws. charakterystyki energetycznej budynków (EPBD). Unijni urzędnicy chcą jednak przyspieszenia wprowadzania zmian.

Dyrektywa EPBD stanowi zobowiązanie Unii Europejskiej, które dotyczy efektywności energetycznej budynków, czyli sposobu, w jaki zużywają one energię do ogrzewania i chłodzenia. Jej głównym celem jest znaczące ograniczenie emisji gazów cieplarnianych oraz zużycia energii w sektorze budownictwa UE do roku 2030. W dłuższej perspektywie, do 2050 roku wszystkie budynki mają być całkowicie neutralne klimatycznie, czyli nie emitować żadnych gazów cieplarnianych.

Obowiązkowa fotowoltaika

Dodatkowo, od 2028 roku nowe budynki powinny być wyposażone w fotowoltaikę, pod warunkiem że jest to technicznie możliwe i opłacalne. W przypadku budynków mieszkalnych poddawanych gruntownej renowacji ta zasada ma obowiązywać od 2032 roku.

W kontekście efektywności energetycznej, budynki mieszkalne będą musiały osiągnąć co najmniej klasę energetyczną E od 2030 roku, a klasę D od 2033 roku. Natomiast budynki niemieszkalne i publiczne będą musiały spełniać te same klasy odpowiednio od 2027 do 2030 roku. Ponadto planuje się wprowadzenie zakazu stosowania systemów ogrzewania opartych na paliwach kopalnych w nowych budynkach i tych poddanych gruntownej renowacji od 2035 roku.

Państwa członkowskie UE powinny zagwarantować, że używanie paliw kopalnych w systemach grzewczych w nowych budynkach oraz budynkach poddawanych renowacji lub modernizacji systemów grzewczych nie będzie dozwolone od momentu wdrożenia niniejszej dyrektywy. “Paliwa te powinny zostać całkowicie wycofane do 2035 roku, chyba że Komisja Europejska udzieli zgody na ich stosowanie do 2040 roku” – czytamy na stronie Komisji.

Przeczytaj również:  Wyższy limit prądu 2023 dzięki rządowemu projektowi

Cel? Przyśpieszyć prace

Aby przyspieszyć wdrożenie proponowanych zmian, krajowe plany modernizacji powinny zawierać środki, takie jak bezpłatne punkty informacyjne oraz programy modernizacji, które nie generują kosztów dla beneficjentów. Szczególny nacisk powinien być kładziony na termomodernizacje, szczególnie w przypadku budynków o najgorszych parametrach energetycznych. Gospodarstwa domowe znajdujące się w trudnej sytuacji finansowej powinny mieć dostęp do ukierunkowanych dotacji i subsydiów.

Od 2028 roku wszystkie nowe budynki w UE będą musiały być zeroemisyjne

Dla przeciętnego mieszkańca Polski przyspieszenie wspomnianych przepisów oznacza dodatkowe wymagania, które będzie musiał spełnić nowy budynek. Czy należy obawiać się nowego prawa? Oczywiście, że nie. Jeśli przepisy zostaną przyśpieszone i od 2030 roku każdy nowy budynek będzie musiał spełnić dodatkowe wymagania energetyczne, to przełoży się to na komfort i bezpieczeństwo mieszkańców. Odejście od stosowania paliw kopalnych już teraz przekłada się na poprawę jakości powietrza w miastach. Doskonałym przykładem jest tutaj Kraków, gdzie urzędnicy już 4 lata temu wprowadzili zakaz ogrzewania węglem. Jednak unijne plany idą o krok dalej i w niedalekiej przyszłości nowe domy nie będą ogrzewane także gazem, pelletem i ekogroszkiem.

Wiele właścicieli domów lub osób, które myślą o budowie własnego lokum, z pewnością obawia się nowych przepisów. Jednak nie należy się bać, ponieważ w rzeczywistości zmuszają one właścicieli do zainwestowania w bardziej wydajne, a co za tym idzie, bardziej opłacalne źródła ciepła.

Zmiany na lepsze

Zakaz ogrzewania paliwami kopalnymi takimi jak gaz czy węgiel w nowych budynkach tylko pozornie ogranicza wybór źródła ciepła. Fakt, rezygnacja z gazu dla wielu osób jest nie do wyobrażenia, ponieważ jest to źródło znane i sprawdzone. Jednak na rynku istnieją inne technologie grzewcze, które nie tylko z powodzeniem zastąpią kotły gazowe, ale dostarczą większego komfortu cieplnego. Cieszące się coraz większą popularnością ogrzewanie na podczerwień jest jedną z tych technologii, która stanowi alternatywę wobec klasycznych kaloryferów.

Przeczytaj również:  Ogrzewanie podczerwienią – fakty i mity

Więcej na temat ogrzewania foliami grzewczymi znajdziecie w tekście „Zastosowanie oraz zalety folii grzewczych”.

Zdania polskich ekspertów na temat pakietu “Fit for 55” są jednak podzielone. W 2021 roku Polskie Towarzystwo Elektrociepłowni Zawodowych (PTEZ) zaprezentowało raport, w którym oszacowało koszty wprowadzenia zmian.

Jak wyliczyli eksperci PTEZ, sprostanie wymaganiom unijnego pakietu Fit for 55 będzie wymagało, w przypadku Polski, w zależności od scenariusza poniesienia nakładów na poziomie:

  • od 94 mld zł do 178 mld zł – na infrastrukturę wytwórczą;
  • od 76 mld zł do 100 mld zł – na infrastrukturę przesyłową i dystrybucyjną;
  • od 106 mld zł do 140 mld zł – na modernizację instalacji odbiorczych;
  • czyli łącznie – od 276 mld zł do 418 mld zł na dekarbonizację sektora ciepłownictwa systemowego.

Patrząc się na powyższe wyliczenia trudno się nie przestraszyć. Trzeba jednak pamiętać, że statystyki te dotyczą wyłącznie ciepła systemowego, czyli np. miejskich ciepłowni. Właściciele domów rzadko mają dostęp do tych sieci, więc muszą wybierać inne źródła ciepła. Takim osobom pozostają inne źródła, jak pompy ciepła czy folie grzewcze na podczerwień.

I choć to pompy ciepła przez ostatnie lata były numerem jeden, jeśli chodzi o urządzenia grzewcze, to podczerwień przekonuje coraz większą liczbę osób. Przyczyna jest prosta: wygoda i trwałość tego systemu.

Nie bójmy się zmian

Proponowane przepisy mają na celu zmniejszenie emisji szkodliwych gazów do atmosfery, ale z punktu widzenia zwykłego mieszkańca przyniosą bardzo ważny efekt. Jest nim możliwość przejścia na system grzewczy, który nie wymaga żadnej ingerencji. Brak komina to brak wizyt kominiarza kilka razy w roku. Zero spalin to bezpieczeństwo mieszkańców domu. Brak kotła to dodatkowe miejsce.

Z kolei inwestycja w ogrzewanie na podczerwień to dodatkowe miejsce w pomieszczeniach, gdzie miejsce klasycznych kaloryferów zajmują montowane pod podłogą folie. Jak widać, nowe prawo to nie tylko wymagania, ale także szansa na spokojniejsze życie i brak zmartwień o ciepło zimą.

Podobne artykuły

Możliwość komentowania została wyłączona.